free counters
Counter

 

 

Mountainbikes

 

O tym, jak bardzo lubię ten sport, niech świadczy chociażby fakt, że swego czasu mój rower był wart więcej niż mój samochód:) Nic nie daje mi większej przyjemności jak obcowanie z przyrodą  w trakcie pedałowania. Mam wtedy wystarczająco dużo czasu aby nacieszyć się otaczającą mnie scenerią. Czasami bywa tak, że 15 minutowa ostra, leśna jazda po kałużach, kończy się dwugodzinnym myciem całego roweru. Zawsze gdy wracam do Polski nie mogę odmówić sobie przejażdżki moją ulubioną trasą dookoła Zalewu Zemborzyckiego. Szkoda tylko, że leśny odcinek tej ścieżki zaczął być w roku 2008 brukowany:(

The proof that I really love this sport is the fact that at one time my bike was worth more than my car.

Nothing gives me greater pleasure than communing with nature while pedaling. Then I have enough time to enjoy the scenery around me. Sometimes it happens that 15 minutes of riding through forest‛s puddles and mud ends two hours washing the entire bike.

When I go back home I always can not refuse myself a ride my favourite route around the Zemborzycki Reservoir. The only pity is that the forest section of the trail began to be paved in 2008.

 

 

Death Road-Bolivia

 Super przygoda za marną kasę (my wybraliśmy jedną z najdroższych ofert-80 USD, firma: Downhill Madness).

Jadąc tą drogą chce się wrzeszczeć z radości i zapomnieć o hamulcach. Miejscami pędzisz 70 km/h, wyskakuje Ci zakręt i masz mokro w gaciach, zwłaszcza, kiedy nieoczekiwanie pojawia się na nim samochód. Miało ich tam nie być! Albo źle zrozumiałem naszego przewodnika (he he). Dobrze, że ściąłem ten zakręt po wewnętrznej bo byłoby ciężko wyhamować! Poleciałbym jak koleś z Izraela! Powinni każdemu dawać tam spadochron;)

 To, jaki fun będziesz miał/a, zależy oczywiście od tego, jaki styl jazdy wybierzesz. Nasza grupa została podzielona na dwie ekipy: początkujących i doświadczonych. Ja wychodzę z założenia: NO RISK, NO FUN!

 PS. Wybierajcie tylko dobry sprzęt. Lepiej dopłacić. Obowiązkowo: tarcze, rowery full. Nie warto jechać na jakimś badziewiu! Na dole pod zdjęciami link do firmy;) Powodzenia!

Camino de la Muerte- a great adventure for miserable cash (we chose one of the most expensive offers- 80 USD, the company- Downhill Madness)

Riding downhill you want to scream with joy and forget about the brakes. At some places you dash 70km/h. Suddenly you see a hairpin bend and a car on it! You have to react fast.There is no place for mistakes. Making mistakes on this road may cost you the life. Anyway- that car should not have been there (or I misunderstood our guide he he;)

Well- that‛s good that I cut off the corner on the inside because it would be hard to brake. I could have fallen down like the guy from Israel. They should have given everyone a parachute;)

You will have big fun riding this road and it depends on what driving style you choose. Our group was divided into two teams: beginners and experienced. I assume: NO RISK, NO FUN!

PS. Good advice-only choose the best equipment. It‛s better to pay extra. Mandatory: a full suspension bike with disc brakes. Below the pictures the link to the company. God Bless!

 

Zapraszam do przeczytania mojej obszernej i dość fantazyjnej relacji ze zjazdu drogą śmierci, która ukazała się na łamach magazynu rowerowego Bikeboard.

 

 

    My bike

 

Ciągle modernizuję swoją Meridę. Po ostatniej wizycie w Peru zyskała ona chociażby nową hydrauliczną tarczówkę Hayes czy kilka superlekkich komponentów markowanych przez Bontragera. Zastanawiam się już nad kupnem nowej maszyny do ostrego katowania w ciężkim terenie.

I am constantly upgrading my Merida. After the last visit in Peru my bike has gained new hydraulic brakes and several light weight components signed by Bontrager. I am thinking of buying a new ,,machine,, for riding in the fields;)