free counters
Counter

 

Kambodza pokazala Marcinowi swoje prawdziwe oblicze. Bieda wymieszana z bogactwem elit żądzących. W stolicy kraju Phom Phen widział ekskluzywne wille, a koło nich żebraków. Na bazarach jeszcze żywe zwierzęta obrane ze skóry, grilowane pająki, szczóry i karaluchy. Zaszył się w ubogie dzielnice, gdzie ludzie żyją w strasznych warunkach. Później wyjechał o Siem Reap, gdzie miał się spotkać z nami. 15 dni spędził na zwiedzaniu biednej okolicy, słynnej świątyni Anghor Wat oraz na codziennych imprezach w międzynarodowym towarzystwie znudzonym siedzeniem na tyłkach, ale niechętnym do opuszczania nas wszystkich;) Doczekał się wkońcu naszego przyjazdu i od tamtej pory jesteśmy już w starym składzie.

 

Cambodia showed Martin it's real face. Poverty mixed with the luxury of high society (read=those who are in charge in this country). Visiting the capital of Cambodia-Phom Phen, Martin saw very exclusive villas with a lot of beggers in the surroundings. At the markets he noticed scalped animals which were still alive, grilled spiders, rats and cockroaches. Risk it's Martin's second name ;) so he was not affraid of going to the poorest parts of Phom Phem. After that he went away to Siem Reap where he visited magnificent Angkor Wat temples. After 15 days of waiting for me and Agata ( and partying all the time in a really international companionship what  he really enjoyed!)  we finally met him again. Since this moment we have been travelling together having a good time again!