free counters
Counter

Marcin rozstał sie z nami w Pekinie i wyruszył w samotną podróż przez Chiny. Spontanicznie, bez planu, bez mapy, bez języka i z ograniczonym budżetem udał się w zakątki Chin, gdzie nie spotyka się turystów. Podróżował najtańszymi pociągami w ścisku i na stojąco po 14godzin jadąc nocą otoczony tylko Chińczykami. Dla wielu z nich stał się natchnieniem na zmianę ich monotonnego życia, a dla innych wrogiem pubicznym. Bywał w miasteczkach i wsiach gdzie białych się nie widuje stając się wtedy obiektem zainteresowania mieszkańców. Spał w pociągach, na dworcach i na ulicy. Poznał Marcusa i Theresa z którymi podróżował rowerem w kierunku Morza Zółtego. Spali, jedli i wchodzili wszędzie gdzie sie dało, aby poznać smak prawdziwego chinskiego życia. Podróz tą wspomina z sentymentem, ale czasem ją przeklina, gdyż nie było to proste zadanie.

Martin had his own plan for travelling in China. We left him in Benjing. He started to travel spontaneously. Without a map, without the knowledge of the language, short with money. Rock n'roll! As he always says! He wanted to cycle from Shanghai to Hong Kong. A few thousands of kilometres....I am not surprised he gave up this idea after a few days! In China distances are enormous.