free counters
Counter

  

 

 

Discover

 

Colombia

 Niektórzy turyści, podobnie jak spotkany w Boliwii Japończyk, od razu wyrywają z przewodników po Ameryce Południowej część stron poświęconych Kolumbii. FARC, porwania dla okupu, burzliwa przeszłość, słynne kartele narkotykowe z Medelin i Cali, Pablo Escobar, trwający wiele lat stan wojny domowej skutecznie odstraszają zachodnich turystów. Przekraczając granicę kolumbijsko-ekwadorską taki obraz Kolumbii był również w mojej głowie.

 Jaka jest Kolumbia? Wszyscy kochają tu kawę, zwłaszcza tą sprzedawaną w kafejkach Juan Valdez Cafě. Dzięki Dianie i Borysowi poznaliśmy smak nie tylko kolumbijskiej kawy ale także kolumbijskiej gościnności, poznaliśmy kolumbijską historię, problemy społeczno-polityczne.

 To w Kolumbii, jak prawdziwi twardziele, wędrowaliśmy po Amazońskiej dżungli odwiedzając ukrytą w lesie ,,kokainową” wioskę, brodząc po pas w brudnej wodzie polowaliśmy na anakondy, byliśmy wysysani przez tysiące komarów. To tutaj,po wypiciu yage, odbywaliśmy podróż wewnątrz nas samych (no cóż, co poniektórzy mieli tylko podróże do kibelka i z powrotem;)

 Na lotnisku w Bogocie co prawda zdarzyła mi się kontrola osobista (co lekko mnie zszokowało) jednak pozytywny wizerunek Kolumbii w mojej pamięci pozostał. Stereotypy są po to aby je łamać! Ps.Całe szczęście czasy, kiedy ktoś zakładał rękawiczkę i grzebał Ci w tyłku, należą do przeszłości;)

 Some tourists, like one Japanesee who we met In Bolivia, immediately pull out from their guide books these pages which are dedicated to Colombia.

FARC, kidnapping for ransom, turbulent past, the famous drugs cartels from Medelin and Cali, Pablo Escobar or the status of civil war effectivly deter western turists.

                                              What is Colombia like?

 Everyone here loves coffee, especially that which is sold in cafĕs Juan Valdez Café.

 Thanx to Diane and Boris we discovered not only the taste of Colombian coffee, but also the Colombian hospitality, history and most socio-political problems.

 In Colombia, because we were really tough guys, we were travelling in the Amazon jungle visiting a cocaine village hidden deep in the forest. Also in Colombia we were waded in the dirty water hunting for anacondas beeing sucked by millions of glutonous mosquitos.

 In this country, after drinking the halucinogenic ayahuasca, we made a journey inside ourselves (well, some of us made a journey only between the place where the ceremony occurred and the nearest toilet;)

 At the airport in Bogota I was one of those few people who was searched (which slightly shocked me), however, a positive image of Colombia remained in my memory.

                            Stereotypes should be broken!

 

             The Amazon Jungle, Leticia

 

Most of the photos which you see below was taken by Rzepa. Some of them were taken by me using his camera. My Canon had been stolen in Quito, Ecuador:(

Większość zdjęć które widzicie poniżej była zrobiona przez Rzepę. Niektóre z nich były zrobione przeze mnie przy użyciu jego aparatu. Mój Canon został skradziony w autobusie w Ekwadorze. 

            

 

 

  Bogota-Drinking Ayahuasca

Bez owijania w bawełnę: żyganie i sranie dalej niż patrzenie! Przełykając ten shit po prostu wyłącz zmysły. Potem czekaj na reakcję, czyli sraczkę i wymioty. I wizje. Jakie? Wypij, przekonasz się sam.

Drinking ayahuasca means vomitting and diarrhea. And visions. What visions? Drink and find out by yourself!

 

    Did I find what I was looking for?

Did I find the answer for all my questions?

      Do I still have any doubts?

           The answer is: NO!

       But I am not gonna give up!